Minuta, na którą czekasz cały rok...
Od obozu minęło już trochę czasu. Podczas niego w mojej drużynie kilka spraw się zmieniło. Największą zmianą jest chyba nowa drużynowa, czyli ja. Wiem, że będzie to okres pełen wyzwań, ale liczę na to, że poradzę sobie z nimi.
1 sierpnia już po raz trzeci wybraliśmy się do Warszawy na obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Wyjazd ten staje się powoli naszą tradycją. O 9:00 zebraliśmy się na dworcu, kupiliśmy bilety i wyruszyliśmy pociągiem do stolicy. Na miejscu byliśmy około 10:30 i po krótkim zamieszaniu wyruszyliśmy do składnicy.
Tam zaopatrzyliśmy się w najważniejsze, a także trochę mniej ważne rzeczy. Pod składnicą odpoczęliśmy chwilę, gdyż tego dnia było bardzo gorąco.
Później wyruszyliśmy do Złotych Tarasów, gdzie mieliśmy chwilę wolnego, aby odpocząć i zjeść coś. Około godziny 16:30 wybraliśmy się już na Rondo Dmowskiego, gdzie zajęliśmy miejsce czekaliśmy na Godzinę W. Kiedy wybiła 17:00, zaczęły wyć syreny, motocykliści gazowali, puszczano race dymne, a także te zwykłe. Ale mimo wszystko każdy stał na baczność i panowała cisza. Następnie rozległ się hymn Polski - śpiewali wszyscy. Właśnie w takich chwilach czuję się dumna, że jestem Polką.
Zaraz po Godzinie W, wsiedliśmy w powrotny pociąg, gdyż każdy był tak zmęczony, że nie mieliśmy siły, by dalej zwiedzać Warszawę. Na peronie rozstaliśmy się, cały czas mając w pamięci godzinę 17tą...
Czuwaj!
Zuzia
1 sierpnia już po raz trzeci wybraliśmy się do Warszawy na obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Wyjazd ten staje się powoli naszą tradycją. O 9:00 zebraliśmy się na dworcu, kupiliśmy bilety i wyruszyliśmy pociągiem do stolicy. Na miejscu byliśmy około 10:30 i po krótkim zamieszaniu wyruszyliśmy do składnicy.
Tam zaopatrzyliśmy się w najważniejsze, a także trochę mniej ważne rzeczy. Pod składnicą odpoczęliśmy chwilę, gdyż tego dnia było bardzo gorąco.
Następnie wyruszyliśmy na Powązki i po długim poszukiwaniu zostawiliśmy chustę na grobie Tadeusza "Zośki" Zawadzkiego. Dzięki uprzejmości jednego z Panów, którzy znajdowali się na cmentarzu odbyliśmy krótką lekcję historii, podczas której dowiedzieliśmy się co nieco o niektórych ludziach pochowanych na Powązkach Wojskowych.
Zaraz po Godzinie W, wsiedliśmy w powrotny pociąg, gdyż każdy był tak zmęczony, że nie mieliśmy siły, by dalej zwiedzać Warszawę. Na peronie rozstaliśmy się, cały czas mając w pamięci godzinę 17tą...
Czuwaj!
Zuzia

Komentarze
Prześlij komentarz